Suicide Squad

czwartek, sierpnia 25, 2016

TEN POST ZAWIERAĆ MOŻE NIELICZNE SPOILERY


Czekałam na ten film długo, odliczałam dni do momentu kiedy będę mogła pójść do kina i w końcu go obejrzeć. Niestety, dużo szumu mało dymu.


Amanda Waller stworzyła grupę złożoną z największych złoczyńców, przebywających w tajnym więzieniu. Mają oni chronić świat kiedy super bohaterów zabraknie lub zmieni im się nastawienie do Ziemi. Deadshot, Harley Quinn, Diablo, Boomerang i Killer Croc to dosyć ciekawa kombinacja, która stworzyła dosyć zgrany zespół. Zostają wysłani na misję, pokonania sworzeń pozaziemski, którzy przebywają na naszej planecie od kilku tysięcy lat. To czy im się uda, co będą musieli poświęcić i jak się zmienią, zobaczycie w filmie.




Zawiodłam się. Nie mówię, że film nie jest dobry, jest, ale mógłby być o wiele lepszy. Na początku porównam dzieło Warnera do Avengers od Marvela. Za nim wyszedł pierwszy film o grupie super bohaterów ratujących świat z opałów, to mieliśmy szanse poznać większość głównych postaci w osobny filmach jak Iron Man, Kapitan Ameryka czy Thor. W Suicide Squad mi tego zdecydowanie zabrakło. Jako osoba, która nie czyta komiksów i zainteresowała się filmem ze względu na intrygującą historie i coś świeżego, nie miałam żadnego pojęcia o bohaterach, którzy będą w filmie (no może prócz Jokera). Przez ten skok na głęboką wodę , zanim doszliśmy do sedna całego filmu to zostaliśmy przedstawieni głównym postacią, co zajęło ponad połowę seansu. Tutaj też najwięcej uwagi poświęcono Deadshot i Harley Quinn, rozumiem można ich uznać, że główne postacie, ale np. chciałabym trochę wiedzieć o Katana czy Killer Croc. Wiele razy poruszano temat jak poradzi sobie Jared Leto w roli Jokera i tak naprawdę to nie umiem tego ocenić. Dla mnie było go zdecydowanie za mało, żeby można poznać jego postać w całości. W tych kilku minutach poznaliśmy go jako szalenie zakochanego w Harley Quinn szaleńca. Dla mnie idealnie by było gdyby powstał oddzielny film o Joker’ze i Harley Quinn, ponieważ to był jeden z najciekawszych wątków w całym filmie.




Teraz trochę o pozytywach. Bardzo spodobał mi się wątek związany z Enchantress i jej bratem. Historia naprawdę ciekawa i chciałabym o tych bohaterach wiedzieć jeszcze więcej. Największy pozytyw w tym filmie to byli aktorzy. Will Smith stworzył genialną postać, a wraz z Margot Robbie wprowadzili najwięcej komedii do filmu. Ich historie były też najciekawsze. Relacja Harley Quinn z Jokerem, o której już wspomniałam i Deadshot z swoją córką. Takie elementy prowadzą do stworzenia relacji z bohaterem, ponieważ pokazują, że nawet ci najgorsi mają uczucia. Jestem pod wielkim wrażeniem pracy Cara Delevingne. Nie widziałam jej wcześniej w filmach (tak nie oglądałam Papierowych Miast) i po roli Enchantress i Jane liczę na jeszcze więcej tej aktorki w następnych częściach. Dużo osób docenia rolę Amandy Waller odegranej przez Viola Davis. W komiksach podobno jest najbardziej denerwującą postacią, powiem, że w filmie również, przez co niezbyt przypadła mi ona do gustu.




Wielkim, a może i największym plusem filmu, jest soundtrack. Wiele znanych, ale także nowych piosenek, tworzą genialną playlistę.




Reasumując, film ma swoje wzloty i upadki, a dopiero następne części zdecydują, czy produkcję Warnera/DC mogą równać się z tymi od Marvela/Disney.


Widzeliście już Suicide Squad? Co oczekujecie od następnych części?



Ocena: 7/10








 Muzyka zawarta w poście pochodzi z YouTube, a zdjęcia z Google.


5 komentarze

  1. Nie oglądałam tego jeszcze. Chciałam, ale na internecie tego nie mogę jeszcze znaleźć. Obawiam się jednak, że nie zadowoli mnie. Zwiastuny nie zapowiadają czegoś wielkiego, niestety ;c
    Ale z pewnością obejrzę, jak tylko będę miała możliwość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zapraszam do siebie ;3
      http://lifestyle-by-midnight.blogspot.com/

      Usuń
  2. Film nie w moich klimatach, skoro piszesz, że się zawiodłaś to nie będę go oglądać. Ale soundtrack chętnie przesłucham ;)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Zapraszam do siebie: slowandminimal.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Oglądałam, ale idąc do kina nie wiedziałam nawet o czym konkretnie jest film (wiedziałam, że to jakiś legion itd.). Postacie tak naprawdę poznałam dopiero podczas ich krótkiego przedstawienia. Jak dla mnie było ono zdecydowanie za krótkie. A co do Jokera, to nie wiem, ale jakoś mnie pociąga. Nie wiem, czy to gra Jereda, czy mam jakieś skłonności masochistyczne, ale wątek Quinn i Jokera był dla mnie najbardziej fascynujący :)
    >FOXYDIET

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie oglądałam, ale może kiedyś :)
    http://treamicii.blogspot.com/2016/08/ostatni-tydzien.html

    OdpowiedzUsuń